Od urodzenia jesteś otoczony słowem. Słowo towarzyszy Ci przez cały czas. Mimo, że kiedy jesteś mały oseskiem i tylko czujesz, to rodzice, dziadkowie oraz inne otaczające Cię osoby wylewają potok słów na Twą malutka istotkę. Słowa te mają różne zabarwienie emocjonalne. Potem kojarzysz te słowa z tymi emocjami: miłości, ciepła, wzruszenia a także rozterek, strachu, a nawet złości.

Słowa zaczynają opanowywać Twoją głowę niczym rozwijająca się choroba. Myśli z czasem napływają i albo są zwerbalizowane albo też pozostają jako mniej lub bardziej zrozumiałe twory w Twojej małej głowie. Dorastasz, a myśli nabierają tępa. Poczałkowo w postaci niewinnej dziecięcej wyobraźni, zabawy, słów wypowiadanych przez dziecięcych superbohaterów. To piękny okres i zarazem niebezpieczny dla Ciebie, bo właśnie wtedy dojrzewa Twoja podświadomość, która będzie kierować Twoim całym życiem, chyba, że jej na to nie pozwoli.

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci – powiadają

Po tym burzliwym okresie zmian wchodzisz w dorosłe życie. Wyrażasz słowami: potrzeby, przemyślenia, pragnienia, uczucia zamiast czuć czy odczuwać, czy też współodczuwać. Zatracasz się w tym co zostało w Tobie ukształtowane i to prowadzi Cie przez życie. Stajesz się więźniem własnej głowy. Nieustający potok myśli zabija: relacje, piękno chwili, radość istnienia. Ten nieprzerwany potok myśli jest potężnym zakłóceniem Twoich kreatywnych pomysłów, Twojego świadomego bytowania w tu i teraz, Twojej prawdziwej natury.

Natłok myśli ciągle wpędza Cię w te same błędy. Nie pozwala Ci oddawać się temu co dla Ciebie dobre, nadaje ton Twojemu samopoczuciu, Twoim emocjom oraz Twojemu postępowaniu. Nawet się nie zorientujesz, a już jesteś więźniem swojej własnej głowy, która zamknie Cię w ciasnym pokoju ograniczeń. Tylko wyzwolenie się z natręctw potoku myśli pozwoli Ci odnaleźć to co dla Ciebie ważne, to co radosne, odnaleźć prawdziwe JA.

Jednak jak to zrobić? Jak sprawić by odnaleźć cisze, stać się wolnym, dotrzeć do wewnętrznego spokoju. Oto kilka metod, które pozwolą Ci wybrać się w ciekawą i niezwykłą podróż. A będzie to podróż do wnętrza SIEBIE.

  1. Kontroluj swój oddech przez dłuższy czas. Skup się na każdym wdechu i na każdym wydechu. Pozwoli ci to skierować całe skupienie na ten proces, a myśli ucichną.
  2. Wyobraź sobie, że masz moc zamrażania swojej głowy. Teraz niech w dość szybkim tempie Twoja głowa stanie się bryłą lodu. Wyobrażanie sobie tego procesu oraz utrzymywanie jego rezultatu pochłonie Cię bez reszty. Twoje myśli ucichną.
  3. Skoncentruj uwagę na jednym punkcie, następnie znajdź drugi punkt i skoncentruj się na obu. Z czasem wzrok zacznie się rozmywać, a Ty skupiony na tym procesie pozbędziesz się uporczywych myśli.
  4. Skup się na przepływie myśli i zacznij je kontrolować w oczekiwaniu na kolejną i kolejną… Zauważysz znaczące spowolnienie, a nawet zatrzymanie myśli.

    Co mi to da?

    Spokój i wyciszenie. Cel to bycie samemu ze sobą, nie ze swoimi nawykowymi, natrętnymi myślami. Być może pozwoli Ci to wyciszyć się na tyle, iż Twoja głowa zacznie kreatywnie podchodzić do problemów, których wcześniej nie mogłeś rozwiązać lub pozwoli Ci się uspokoić na tyle, iż zrozumiesz postępowanie innych ludzi i odnajdziesz w tym spokój. Być może również odświeżysz relacje z bliskimi. Możliwe jest również to, że codzienne praktykowanie podróży w głąb SIEBIE pozwoli Ci odnaleźć głębszy sens istnienia i nadać nowej jakości Twojemu bytowaniu.