Bycie spokojnym obserwatorem przemijających chwil w życiu to niezwykłe doświadczenie. Nie jest ważne wtedy co się dzieje, ale ważne jest jak to odbierasz. Jeśli wiesz, że wszystko dzieje się po coś, to żadne wydarzenie nie jest w stanie Cię zaskoczyć, a już na pewno nie będzie wprowadzać cię w długotrwały stan powiązany z jakąkolwiek negatywną emocją.

 

Czasem trudno jest uwierzyć w to, że wszystko może dziać się składnie i harmonicznie, że szczęście  przyjdzie i wszystko się ułoży. Jednak szczęście to stan umysłu i ducha. Jeśli pozwolisz sobie uwierzyć, że szczęście jest zasobem tak samo dostępnym jak jego brak, to efekty mogą zaskoczyć cię szybciej niż się spodziewasz.

 

Okazuje się, że każdy stan możesz równie łatwo zaprosić do swojego życia otwierając drzwi twojego duchowego i mentalnego jestestwa. Oczyszczenie się z większości kluczowych barier uwalnia Cie z kajdanów bycia niewolnikiem uzależnienia od negatywnych emocji i doświadczeń, działających niczym magnes, działających na twoją niekorzyść, działających w twojej podświadomości. Uwolnienie to sprawia, że czujesz się lekko, że jesteś pogodzony ze sobą i otoczeniem.

 

I wtedy stajesz się kreatorem swojego życia w pełnym tego słowa znaczeniu. Najpierw nieco po omacku, nieporadnie jak małe dziecko stawiasz pierwsze kroki w nowym środowisku. Badasz jak to jest, że twoje myśli zaczynają się materializować. Choć nie, początkowo sądzisz, że spełniają się twoje marzenia niczym sen, jednak kiedy zaczynasz się orientować, że robisz to całkiem świadomie i rozmyślnie, to kolejny krok na przód, gdzie zaczyna się niezła zabawa.

 

Kiedy zrozumiesz co się dzieje, kiedy wiesz już jak to robić, choć może jeszcze nie do końca rozpoznajesz wszystkie mechanizmy rządzące kreowaniem, poczujesz w sobie moc. Niczym czarnoksiężnik zaczynasz kreować rzeczywistość taką na jaką jesteś gotowy w danym momencie, coraz bardziej i bardziej świadomie.

 

Kreowanie to jedno. Innym ważnym elementem jest zauważanie. Zauważanie, to proces. Jeśli zaczniesz to robić, to z czasem zorientujesz się, że jest tego co raz więcej, że to działa jak lawina, rozkręca się i jest nie do powstrzymania. Oczywiście może to dotyczyć zarówno zauważaniem tego czego nie chcesz w swoim życiu jak i tego co jest dla Ciebie subiektywnie dobre, co sprawia, że czujesz się bliżej i bliżej siebie.

 

Jeśli rozpoczniesz proces zauważania w stronę tego czego poszukujesz w życiu, to już tylko krok dzieli Cię od strefy cudów. Każda myśl i słowo ma wtedy znacznie. Wszystko co zauważasz, a co jest Ci drogie jest jak łańcuch powiązanych ze sobą zdarzeń, pozornie niemożliwych. Wszystko co się dzieje nabiera sensu, kształtu i dzieją się cuda. Jesteś wtedy w najlepszym miejscu na ziemi, czujesz przepływ, jesteś pogodzony i szczęśliwy.

 

Nawet jeśli zdarzy się tak, że na moment utracisz to uczucie, nawet jeśli wypadniesz w wiru energii jaką jest kreacja, to wiesz, że zdarzenie to dzieje się po to by jeszcze pełniej zrozumieć siebie. Oddalenie albowiem powoduje dystans, w którym oczyszczasz kolejne poziomy nieświadomego umysłu, co zresztą dzieje się co raz szybciej i co raz mniej boleśnie. Tym samym jesteś co raz bliżej źródła strefy cudów.

 

Nie dam Ci przepisu na to jak to zrobić, bo każda droga jest inna, ale mogę Ci powiedzieć, że mam zaszczyć doświadczać tej drogi i wiem jak bardzo przyjemne jest to uczucie. Każdy kto odważy się wejść na drogę przemian zrozumie w pewnym momentem, że sam proces jest czymś radosnym choć czasem bolesnym, a strefa cudów nagrodą za odwagę i podjęte wyzwanie. Powodzenia!