Co nas pociąga?

Bycie w dobrze ułożonym związku jest marzeniem znakomitej większości NAS. Być może jesteś singlem poszukującym drugiej połowy i doskonale już wiesz czego chcesz, a raczej czego Ci trzeba. Być może spotykasz się z wieloma potencjalnymi partnerami i zastanawiasz kto odpowiada najbardziej Twoim wyobrażeniom. Być może również masz już dość związków, gdyż te które dotychczas tworzyłeś nie były udane, więc teraz mimo poczucia samotności obawiasz się pakować w kolejna niewiadomą. A może jesteś obecnie w długoletnim związku i przestałeś już się nim cieszyć, zapomniałeś już dlaczego pociągał Cię ten a nie inny partner. Być może nie jesteś zadowolony z tego co tworzycie lub czego nie udało się wam razem stworzyć. A może jesteś na początku wspólnej drogi i już zastanawiasz się czy to na pewno to. Jeśli jesteś jednak zadowolony z bycia w swoim związku wiec, że jesteś w grupie nielicznych. Szczęściarze? Udało im się?

A może po prostu coś zrozumieli, coś sobie uświadomili, z czegoś się wyzwolili?

Tak więc co nas do siebie przyciąga?

UZALEŻNIENIA

Jesteś bardzo złożoną istotą, której procesy myślowe oraz działania wywodzą się z tego czym nasiąknąłeś za młodu. U podstaw Twojego istnienia kryją się niebezpieczne i zdradliwe uzależnienia emocjonalne. Poczynając od tych przyjemnych związanych z pozytywnymi emocjami jak: przyjemność (kawa, papieros, czekolada, seks) po te negatywne związane ze strachem, smutkiem, gniewem, poczuciem winy czy zranienia. Ponieważ każde uzależnienie potrzebuje być zaspakajane poszukujesz sytuacji które zapewnią Ci odpowiednie emocje. Właśnie to leży u podstaw wzajemnego przyciągania się. Podświadomie chcemy się zaspakajać… a raczej nasze uzależnienia chcą się zaspakajać i stąd: niepokoje, nieporozumienia, wzajemne oskarżenia, niezrozumienie, podejrzenia, zdrady itp.

Jeśli czujesz się zaskoczony to wiec że nie Ty jeden. Jeśli pociągają Cię inne osoby to u podstaw tego pociągu leży podświadoma atrakcyjna możliwość zaspakajania twojego uzależnienia. Dzieje się to na głębokim poziomie twego nieświadomego istnienia i potwierdzone zostało licznymi badaniami naukowymi. Zresztą, nie trzeba na to dowodów gdyż jeśli sam przyjrzysz się swojemu życiu dokładnie, dostrzeżesz te zależności. Na tym poziomie zatem nie istnieje prawdziwa miłość jako taka, istnieją bowiem silne zależności, to wasze uzależnienia będą kochać się najbardziej. Kiedy chwilowo są zaspokojone po kolejnej kłótni na przykład, następuje chwila względnego spokoju, jednak zostanie ona już niebawem przerwana kolejnym atakiem głodnego uzależnienia. Z jednej strony tego potrzebujesz, z drugiej cierpisz, gdyż takie życie wcale Ci się niepodobna. Czy w takim związku można odnaleźć szczęście? Odpowiedz sam sobie na to pytanie.

No chyba, że coś sobie uświadomisz. Jeśli przebudzisz się ze snu i zrozumiesz zwoje uzależnienia, wyczyścisz podstawy tego uzależnienia odcinając się od pierwotnych emocji możesz zacząć funkcjonować zupełnie inaczej. Zaczniesz przyciągać do siebie innych partnerów. Cenne jest kiedy związek się dociera i partnerzy wspólnie zaczynają uświadamiać sobie swoje zależności, pracują wspólnie nad tym by nie dawać sobie pokarmu dla swoich uzależnień. To właśnie wtedy może pojawić się miłość, ta prawdziwa, która nie wypomina, nie szuka dalej, która jest pewna, szczęśliwą, niezależna oraz dająca poczucie spełnienia i radości. Prawdziwa miłość pojawić się może tylko wtedy gdy znikną uzależnienia, gdy w tu i teraz stworzysz nową jakość siebie oraz nową jakość związku. Praca nad sobą jest zatem niezbędnym elementem budowania szczęśliwego udanego związku.