Kiedy proza życia goni Cię nieustannie każdego dnia, czasem trudno jest uwierzyć ze los może się odmienić. A los jest przewrotny, daje Ci od czasu do czasu podkręcone piłki, sprawdza Cię i poddaje Cię próbom. Badania potwierdzają, że człowiek to istota zależna. Uzależniamy się od najróżniejszych rzeczy czy substancji. Uzależniamy się od stanów, używek i emocji. Uzależniamy się od naszego nieszczęścia. W zasadzie prawie każdy z nas może śmiało wygłosić sentencję:

Tak…. Jestem uzależniony.

Tak…. Jestem uzależniona

Nawet tego nie zauważasz, bo przecież „normalne” jest, że czujesz cierpienie w postaci smutku, strachu czy zranienia. Tak bardzo się do nich przyzwyczajamy jak do cukru, tytoniu czy kawy. Czasem emocje zlewają się z naszym życiem tak mocno, że stają się jego częścią i kiedy znikają czujemy się bez nich nieswojo. Poszukujemy wręcz sytuacji, w których owe negatywne emocje czy stany mogły by się pojawić i zaspokoić głód uzależnienia.

Co się dzieje jednak gdy pojawia się coś niesamowitego. Gdy pojawia się w życiu szczęście. Szczęście jest „podstępne” może przybrać rożną postać: wymarzonego lub nieoczekiwanego dzieciątka, kompletnie idealnego partnera czy przypływ zupełnie nieoczekiwanej fury pieniędzy lub nagłego, niewyjaśnionego zrealizowanego marzenia. Pozytywne emocje, które pojawiają się wtedy ogłuszają Cie jak szalone i wznoszą ponad stan istnienia w ustawicznej karze jaką jest zgryzota i pęd życia codziennego.

Tak, te emocje mogą Cię zabić gdyż Twoja głowa podświadomie nie wierzy!!! Wyobraź sobie sytuacje, w której każdego dnia kupujesz ten sam chleb, który następnie zjadasz na śniadanie, który zresztą smakuje Ci przeciętnie. Cóż, przyzwyczajasz się jednak do niego i w zasadzie nie odczuwasz już nawet potrzeby by coś zmienić. Emocje towarzyszące tej sytuacji przylgnęły do Ciebie tak mocno, że nie jesteś w stanie już nawet dokładnie ich rozpoznać. Jednak pewnego dnia w piekarni jakaś „pijana ze szczęścia” osoba popełnia błąd i pakuje do worka zamiast zwykłego chleba, prawdziwe pieczywo na zakwasie, którego smak jest zupełnie różny od tego do czego przywykłeś. Więc przy śniadaniu nie możesz uwierzyć, coś się zmieniło: Co to za smak, dobry ale przecież ja go nie znam. Czy przypadkiem mi nie zaszkodzi? – pomyślała głowa.

Duży poziom nagłego szczęścia może zatem zrodzić wątpliwości. Dzieje się to na poziomie podświadomym. Często Twój podświadomy mózg odrzuci to co pojawia się w Twojej przestrzeni gdyż może się to wydawać obce, a nawet niebezpieczne. Pojawić się mogą wątpliwości: czy jestem wart, czy zasługuję, czy to bezpieczne, a co jeśli…. A może to kiepski żart 🙂

Mózg pracuje często zupełnie niezależnie od świadomego istnienia. Dzieje się w nim wiele, a procesy te przemykają przez życie i kreują same nasze istnienie. Tylko Twoje zatrzymanie się na chwilę i refleksja może uciszyć ten proces i pozwolić dostrzec ukryte schematy. Czasem działają one na naszą korzyść ale często jednak są zupełnie destrukcyjne. Większość ludzi na Ziemi pławi się w swoim nieszczęściu nie zauważając kompletnie oznak zbliżających się pozytywnych zmian. Są tacy, którzy dostają szczęście na tacy ale je odrzucają. Niewielu jest tych którzy swoje szczęście odkrywają. Czasem potrzebują czasu na to by je zaakceptować i pojąc że każdy zasługuje na bezgraniczną dawkę szczęścia w rożnej postaci. Warto jednak pamiętać też by się nim nie zachłysnąć lub nie odwrócić w kolejny nawyk, który spowoduje że przestaniesz go doceniać i się nim cieszyć. Tylko akceptacja, poczucie własnej wartości oraz pielęgnacja szczęścia i wdzięczność może sprawić że będziesz je odrywać na nowo każdego dnia i się nim cieszyć.